Print Friendly, PDF & Email

Piotr Moskwa:
Zasadna Interwencja Dziennikarska w dniach 25 i 26 marca 2019 roku w Szpitalu Miejskim na terenie Ostrowca Świętokrzyskiego ws. pana Zbigniewa Choroszyńskiego – przyniosła oczekiwany skutek.

W dniach 25 i 26 marca 2019 roku nie udało mi się rozmawiać z p. o. dyrektora szpitala Aldoną Jarosińską.
W drugim dniu mojej interwencji sekretarka Rusiecka stwierdziła, że pani dyrektor nie będzie ze mną rozmawiać i mam się do niej zwracać wyłącznie na piśmie.
W nawiązaniu do kwestii złożenia prośby przez Zbigniewa Choroszyńskiego dotyczącej skierowania do kliniki, w czasie kierowania szpitalem przez dyrektora Rafała Lipca – sekretarka powiedziała, że takiej nie mogą znaleźć w dokumentacji i nawet w tej sprawie kontaktowali się z nim osobiście.
Według sekretarki, to cała dokumentacja medyczna Zbigniewa Choroszyńskiego jest kompletna, jedynie nie ma pism składanych przez niego.
Sam pokrzywdzony przez szpital w Ostrowcu Świętokrzyskim twierdzi, że od 1,5 roku prosił na piśmie i ustnie o skierowanie do kliniki. Twierdzi, że ma potwierdzenia przyjęcia pism.
W związku z tymi okolicznościami poinformowałem sekretarkę Rusiecką iż całą sprawę opisują dziennikarze, zaś w kwestii skierowania Zbigniewa Choroszyńskiego do kliniki – zostanie napisana nowa prośba do dyrektora Szpitala Miejskiego przy ulicy Szymanowskiego 11 i dyrektora Domu Pomocy Społecznej przy ulicy Grabowieckiej 7, gdzie zamieszkuje pokrzywdzony.
Mając na uwadze to, że Zbigniew Choroszyński informował też rzecznika praw pacjenta w szpitalu – próbowałem się z nim rozmówić, w tym temacie. Niestety, też bezskutecznie. Dowiedziałem się, że jest na zwolnieniu lekarskim.
Rozmowę z sekretarką zakończyłem.

Rozmowa z dyrektorem DPS na Grabowieckiej

Mając na uwadze potrzebę złożenia podania przez pana Zbyszka Choroszyńskiego do dyrektora Domu Pomocy Społecznej, o skierowanie do kliniki postanowiłem spróbować się z nim rozmówić w tej sprawie.
Z dyrektorem tej placówki bez problemu zostałem połączony przez sekretariat.
Przedstawiłem się i powiedziałem, że dzwonię ws. pensjonariusza wymieniając po raz kolejny Zbigniewa Choroszyńskiego.
Powiedziałem dyrektorowi, że zginęły w szpitalu podania Zbigniewa Choroszyńskiego o skierowanie do kliniki. Z racji tej napisze on równolegle dwa nowe do dyrektorów: szpitala i DPSu, po czym będzie prosił o potwierdzenie ich przyjęcia.
Na zakończenie rozmowy powiedziałem, że ponownie zadzwonię, aby te fakty potwierdzić.

27 marca 2019 roku skontaktowałem się z pokrzywdzonym Zbigniewem Choroszyńskim, który skarżył się, że ma problem ze wzrokiem i podań nie napisał.
28 marca 2019 roku Zbigniew Choroszyński powiedział mi, że pisma napisał, jednak skarżył się, że dał pisma do skopiowania i kilka godzin trwa wokół nich zamieszanie. Mówił, że fizycznie ich nie ma, aby doręczyć dyrektorom: szpitala i DPSu.
W końcu poinformował mnie, że pisma zostały doręczone zainteresowanym dyrektorom.

Krótka historia o zdrowiu pana Zbigniewa Choroszyńskiego, której nikt nie chciał napisać

Zbigniew Choroszyński jest w bardzo złym zdrowiu, bowiem od czasu pobicia przez funkcjonariuszy aresztu w Kielcach, tj. czerwca 2016 roku nie został klinicznie zdiagnozowany i specjalistycznie leczony.
Pan Zbigniew Choroszyński jest śmiertelnie chory.
Ogólnie skarży się na ból nerek, które zostały mu odbite.
Skarży się na problemy z pamięcią, bo doprowadzono go do udaru mózgu.
Skarży się na problemy z oczami, w tym prawe oko uszkodzone i ogólnie utratę wzroku.
Pokrzywdzony mówi, że nie rozpoznaje kolorów. Podkreśla przy tym, że zamiast koloru zielonego widzi kolor złoty.
Skarży się na bóle nosa w związku ze złamaniem przegrody nosowej.
Skarży się na bóle barku prawego, bóle kolana prawego, bóle lewego biodra, bóle brzucha, bóle głowy – mnogie i bardzo dokuczliwe.
Skarży się, że po podaniu innej grupy krwi, ma bóle stawów, kości i mięśni.
Skarży się na bóle całego kręgosłupa.
Skarży się na utrwalone migotanie przedsionków.
Skarży się, że przez cały czas „leczenia”, tj. ponad 1,5 roku ma podłączony cewnik na stałe, niezgodnie ze sztuką lekarską, przez co doszło do uszkodzenia cewki moczowej.
Skarży się na problemy ze sennością i szumy w uszach.
Skarży się na bardzo niestabilne ciśnienie.
Skarży się, że miał dawane zastrzyki do brzucha przeciwzakrzepowe, na skutek czego doszło do powstania narośli na całym brzuchu i nasilały się krwotoki.
W związku z tym – jak mówi pokrzywdzony przez szpital Zbigniew Choroszyński – został zawieziony do chirurga dr Stankiewicza, który po zbadaniu stwierdził, że natychmiast musi być w szpitalu na chirurgii, aby usunąć te narośle guzowate. Zalecił też natychmiastowe badanie USG brzucha, jednak było to bezzwłocznie niemożliwe z uwagi na zepsutą aparaturę.
Na dalsze zastrzyki Zbigniew Choroszyński nie wyraził zgody. W wyniku tego protestu – ustało krwawienie.

Pokrzywdzony przez szpital w Ostrowcu Świętokrzyskim twierdzi, że jest głodzony.
Skarży się, że oprócz ziemniaków – nie otrzymuje żadnego jedzenia.
Taką „dietę kartoflaną” otrzymuje od ponad 1,5 roku.
Do picia dostaje herbatę, jednak w ograniczonej ilości.
Skarży się, że nie otrzymuje żadnych witamin i składników mineralnych.

Mając na uwadze prowadzoną interwencję w interesie pana Zbigniewa Choroszyńskiego – uważam iż musi być on natychmiast skierowany do kliniki i przewieziony.
Pokrzywdzonemu szpital w Ostrowcu Świętokrzyskim w żaden sposób nie pomógł, a wręcz działał z premedytacją na jego szkodę, doprowadzając go do rozstroju zdrowia, jego utraty, a nawet do stanu zagrożenia życia.

Zbierając materiał do przeprowadzenia interwencji ws. pana Zbigniewa Choroszyńskiego dziennikarze śledczy z Dziennikarskiego Biura Śledczego odnaleźli materiał prasowy z roku 2013-go, który ukazał się w gazecie Fakt.
Otóż już w roku 2013-tym Zbigniew Choroszyński omal nie został doprowadzony do zgonu w Szpitalu Miejskim w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Wówczas to do szpitala wezwał Pogotowie Ratunkowe – dzwoniąc pod numer 112.
Kilka minut wg lekarza brakowało do zgonu, gdyby nie nadeszła w porę pomoc dla pana Zbyszka Choroszyńskiego.
Obecne „leczenie” Zbigniewa Choroszyńskiego nie jest przypadkowe.
Jak się okazuje jest on skonfliktowany ze Szpitalem Miejskim, bo wniósł sprawę do sądu.
Z racji tej chociażby nie powinien przebywać w nim, ani dnia, ani chwili.
Skoro już przebywa, to wobec ujawnionych faktów – powinien bezzwłocznie trafić pod fachową opiekę specjalistów w klinice.

Historia „leczenia” Zbigniewa Choroszyńskiego wg Faktu:
Cierpiący z bólu pacjent lecznicy w Ostrowcu Świętokrzyskim zadzwonił po pomoc na pogotowie
Wezwałem karetkę do szpitala
https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/lekarze-ignorowali-jego-prosby-o-pomoc-wiec-zadzwonil-po-pogotowie/b4sfm1l#slajd-1

Interwencja ws. pana Zbigniewa Choroszyńskiego trwa nadal.

 

Piotr Moskwa
Interwencja DBŚ
www.infoekspres.pl
Polska, 28 marzec 2019 rok, godz. 22:39

Podziel się informacją:
  • Print
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Flaker
  • Kciuk.pl
  • MySpace
  • Pinger
  • Twitter
  • Wahacz.pl
  • LinkedIn
  • Yahoo! Buzz
  • Bitacoras.com
  • BlinkList
  • Co-Robie.pl
  • Diigo
  • Grono
  • Gwar
  • Śledzik
  • Wykop
  • Add to favorites