Print Friendly, PDF & Email
„Jedyne, co gwarantuje wzrost wraz z większym rządem, to koszty korupcji, brak odpowiedzialności i utrata kontroli osobistej.”

Globalne ocieplenie nie jest spowodowane ludzkim udziałem dwutlenku węgla. Globalne ocieplenie: zimne, twarde fakty ?

Luty 2007

Globalne ocieplenie, takie jakie znamy, nie istnieje. Nie tylko ja próbuję skłonić ludzi do otwarcia oczu i zobaczenia prawdy. Ale niewielu słucha, mimo że byłem pierwszym kanadyjskim doktorem. Doktorat z klimatologii i mam bogate doświadczenie w klimatologii, zwłaszcza w rekonstrukcji minionych klimatów i wpływie zmian klimatycznych na historię i kondycję człowieka. Niewielu słucha, mimo że mam doktorat (doktora nauk) na Uniwersytecie Londyńskim w Anglii i byłem profesorem klimatologii na Uniwersytecie w Winnipeg. Z jakiegoś powodu (właściwie dla wielu) świat nie słucha. Oto dlaczego.

Co by się stało, gdyby jutro powiedziano nam, że w końcu Ziemia jest płaska ? Byłaby to prawdopodobnie najważniejsza wiadomość w mediach i wywołałaby wiele dyskusji. Dlaczego więc jest tak, że kiedy naukowcy, którzy badali zjawisko globalnego ocieplenia od lat, mówią, że ludzie nie są przyczyną, której nikt nie słucha ? Dlaczego nikt nie przyznaje, że cesarz nie ma na sobie ubrania ?

Wierz lub nie wierz, ale globalne ocieplenie nie jest spowodowane udziałem dwutlenku węgla (CO2) przez człowieka. W rzeczywistości jest to największe oszustwo w historii nauki. Tracimy czas, energię i biliony dolarów, wywołując niepotrzebny strach i konsternację z powodu problemu bez naukowego uzasadnienia. Na przykład organizacja Environment Canada chwali się wydaniem 3,7 miliardów dolarów w ciągu ostatnich pięciu lat na walkę ze zmianami klimatycznymi prawie w całości na propagandę, próbującą obronić nie dające się obronić stanowiska naukowego, jednocześnie zamykając stacje meteorologiczne i nie spełniając ustawowych celów dotyczących zanieczyszczenia.

Żadna rozsądna osoba nie szuka konfliktu, zwłaszcza z rządami, ale jeśli nie będziemy dążyć do prawdy, zgubimy się jako jednostki i jako społeczeństwo. Dlatego nalegam na stwierdzenie, że nie ma dowodów na to, że jesteśmy lub moglibyśmy kiedykolwiek spowodować globalną zmianę klimatu. Niedawno Yuri A. Izrael, wiceprzewodniczący sponsorowanego przez ONZ Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), potwierdził to stwierdzenie. Jak więc świat uwierzył, że coś jest nie tak ?

Być może z tego samego powodu, dla którego wierzyliśmy 30 lat temu, że globalne ochłodzenie jest największym zagrożeniem: kwestia wiary. „To zimny fakt: globalne ochłodzenie stawia ludzkość przed najważniejszym wyzwaniem społecznym, politycznym i adaptacyjnym, z jakim mieliśmy do czynienia od dziesięciu tysięcy lat. Twój udział w podejmowanych przez nas decyzjach ma ogromne znaczenie; przetrwanie nas samych, naszych dzieci, naszego gatunku ”. napisał Lowell Ponte w 1976 roku.

Byłem przeciwny groźbom nadchodzącej zagłady, wywołanym przez globalne ochłodzenie, tak jak zagrożeniom związanym z globalnym ociepleniem. Podkreślam, że nie zaprzeczam, że zjawisko miało miejsce. Świat ocieplił się od 1680 r., Czyli najgorszego okresu chłodnego okresu zwanego małą epoką lodowcową (LIA), który generalnie trwa do chwili obecnej. Te zmiany klimatyczne mieszczą się w zakresie naturalnej zmienności i dość łatwo można je wytłumaczyć zmianami na słońcu. Ale nie dzieje się nic niezwykłego.

Odkąd uzyskałem doktorat z klimatologii na Uniwersytecie Londyńskim, Queen Mary College w Anglii, moja kariera obejmowała dwa cykle klimatyczne. Temperatury spadały od 1940 do 1980 roku, a na początku lat 70-tych powszechnym konsensusem stało się globalne ochłodzenie. To dowodzi, że konsensus nie jest faktem naukowym. Wydawało się, że w latach dziewięćdziesiątych temperatura się odwróciła i globalne ocieplenie stało się konsensusem. Wygląda na to, że przed przejściem na emeryturę będę świadkiem kolejnego cyklu, ponieważ główne mechanizmy i globalne trendy temperaturowe wskazują teraz na ochłodzenie.

Bez wątpienia bierna akceptacja powoduje mniej stresu, mniej ataków osobistych i ułatwia rozwój kariery. To, czego doświadczyłem w życiu osobistym w ciągu ostatnich lat, pozwala mi zrozumieć, dlaczego większość ludzi decyduje się nie mówić; bezpieczeństwo pracy i strach przed represjami. Nawet na uniwersytecie, gdzie rzekomo zachęca się do wolności słowa i kwestionowania panujących mądrości, naukowcy milczą.

Kiedyś otrzymałem trzystronicowy list, który mój prawnik określił jako zniesławiający, od kolegi ze studiów, w którym powiedział, że nie mam prawa mówić tego, co mówię, zwłaszcza podczas publicznych wykładów. Niestety, z mojego doświadczenia wynika, że uniwersytety są najbardziej dogmatycznymi i uciskającymi miejscami w naszym społeczeństwie. Sytuacja staje się coraz gorsza, ponieważ otrzymują coraz większe fundusze od rządów, które domagają się określonego punktu widzenia.

W innym przypadku zostałem oskarżony przez kanadyjskiego ekologa Davida Suzuki o to, że płacą mi firmy naftowe. To jest kłamstwo. Najwyraźniej myśli, że jeśli firmy paliw kopalnych płacą, masz plan. Więc jeśli Greenpeace, Sierra Club lub rządy płacą, nie ma programu, a tylko prawda i oświecenie ?

Ataki osobiste są trudne i nie powinny mieć miejsca w debacie w cywilizowanym społeczeństwie. Mogę je rozpatrywać tylko z tego, co implikują. Zwykle wskazują, że osoba lub grupa przegrywa debatę. W tym przypadku wskazują również, jak polityczna stała się cała debata na temat globalnego ocieplenia. Obaj podkreślają brak lub wręcz sprzeczny charakter dowodów.

Nie jestem sam na tej drodze przeciwko panującemu mitowi. Kilka znanych nazwisk również podniosło głos. Michael Crichton, naukowiec, pisarz i filmowiec jest jednym z nich. W swojej najnowszej książce „State of Fear” poświęca trochę czasu, aby wyjaśnić, często w zaskakujących szczegółach, błędną naukę stojącą za globalnym ociepleniem i innymi wyobrażonymi kryzysami środowiskowymi.

Innym krzykiem na pustyni jest płacz Richarda Lindzena. Jest fizykiem atmosferycznym i profesorem meteorologii na MIT, znanym z badań w dziedzinie meteorologii dynamicznej – zwłaszcza fal atmosferycznych. Jest również członkiem National Academy of Sciences i zajmował stanowiska na Uniwersytecie w Chicago, Uniwersytecie Harvarda i MIT. Linzen często wypowiada się przeciwko poglądowi, że znaczące globalne ocieplenie jest spowodowane przez ludzi. Jednak nikt nie wydaje się słuchać.

Myślę, że może tak być, ponieważ większość ludzi nie rozumie metody naukowej, którą Thomas Kuhn tak umiejętnie i krótko przedstawił w swojej książce „The Structure of Scientific Revolutions”. Naukowiec przyjmuje pewne założenia, a następnie tworzy teorię, która jest tylko tak ważna, jak założenia. Teoria globalnego ocieplenia zakłada, że CO2 jest atmosferycznym gazem cieplarnianym i wraz ze wzrostem temperatury wzrasta. Wysunięto wówczas teorię, że skoro ludzie wytwarzają więcej CO2 niż wcześniej, temperatura nieuchronnie wzrośnie. Teoria została zaakceptowana przed rozpoczęciem testów i faktycznie stała się prawem.

Jak wiele lat temu powiedział Lindzen: „konsensus został osiągnięty jeszcze przed rozpoczęciem badań”. Każdy naukowiec, który ośmiela się kwestionować panującą mądrość, jest marginalizowany i nazywany sceptykiem, podczas gdy w rzeczywistości jest po prostu dobrym naukowcem. Osiągnęło to przerażające poziomy, a naukowców tych nazywa się obecnie negującymi zmiany klimatyczne ze wszystkimi konotacjami tego słowa z holokaustem. Normalna metoda naukowa jest skutecznie udaremniana.

W międzyczasie słucha się polityków, mimo że większość z nich nie ma wiedzy ani zrozumienia nauki, zwłaszcza nauki o klimacie i zmianach klimatu. Dlatego nie są w stanie kwestionować polityki dotyczącej zmian klimatycznych, gdy zagrażają one całej planecie. Co więcej, używanie strachu i wywoływanie histerii bardzo utrudnia podejmowanie spokojnych, racjonalnych decyzji w sprawach wymagających uwagi.

Dopóki nie zakwestionujesz przeważającej mądrości, nie masz pojęcia, jak okropni potrafią być ludzie. Dopóki nie przeanalizujesz ponownie żadnego problemu, próbując znaleźć wszystkie informacje, nie możesz wiedzieć, ile dezinformacji istnieje w rzekomym wieku informacji.

Kilka lat temu duży wpływ na mnie miała książka Aarona Wildavsky’ego „Tak, ale czy to prawda ?” Autor wykładał nauki polityczne na Uniwersytecie Nowojorskim i zdał sobie sprawę, jak polityka wpływa na naukę i najwyraźniej jest przez nią niewłaściwie wykorzystywana. Dał swoim absolwentom zadanie kontynuowania nauki leżącej u podstaw polityki generowanej przez szeroko nagłośnioną troskę o środowisko. Ku jego zaskoczeniu i ich zdziwieniu stwierdzili, że było niewiele dowodów naukowych, konsensusu i uzasadnienia tej polityki. Zdajesz sobie sprawę, w jakim stopniu ustalenia Wildavsky’ego mają miejsce, gdy zadasz zadane przez niego pytanie. Uczniowie Wildavsky’ego robili to w bezpiecznym środowisku akademickim i pod pretekstem, że było to zadanie. Dowiedziałem się, że jest to trudne pytanie w prawdziwym świecie, jednak jestem głęboko przekonany, że jest to najważniejsze pytanie, czy mamy iść we właściwym kierunku.

Dr Timothy Ball, konsultant ds. Środowiska z siedzibą w Victorii w Kolumbii Brytyjskiej i były profesor klimatologii na Uniwersytecie Winnipeg.

Podziel się informacją:
  • Print
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Flaker
  • Kciuk.pl
  • MySpace
  • Pinger
  • Twitter
  • Wahacz.pl
  • LinkedIn
  • Yahoo! Buzz
  • Bitacoras.com
  • BlinkList
  • Co-Robie.pl
  • Diigo
  • Grono
  • Gwar
  • Śledzik
  • Wykop
  • Add to favorites

Dodaj komentarz